Te 8–15% obrotu, które co miesiąc znika z magazynu, w końcu przestaną znikać. Sprzedajesz burgera — system sam zdejmuje składniki, pilnuje stanów i pokazuje czarno na białym, gdzie naprawdę ucieka towar. Inwentaryzacja? Godzina z telefonem, nie noc z kartką.
Sprawdza się w każdym typie lokalu
Jeśli choć jedna brzmi znajomo — jesteś we właściwym miejscu.
„Zgaduję, ile mam towaru na stanie”
Brak inwentaryzacji oznacza zamawianie „na oko”. Raz brakuje składnika w piątek wieczorem, raz lodówka pęka od nadmiaru, który się przeterminuje.
„Nie wiem, ile naprawdę płacę za łososia”
Ceny dostawców zmieniają się co tydzień, a Ty dowiadujesz się o podwyżce dopiero, gdy marża spada. Brak historii cen = brak kontroli.
„Food cost rośnie i nie wiem dlaczego”
8-15% zakupów wycieka na przeterminowanie, zawyżone porcje i kradzieże. Bez porównania teoretycznego z faktycznym nie złapiesz, gdzie.
„Inwentaryzacja to noc z kartką i długopisem”
Liczenie setek produktów po godzinach, przepisywanie do Excela, błędy. Nikt tego nie lubi, więc robi się rzadko albo wcale.
Sklep sprzedaje to, co kupił — sztuka za sztukę. Restauracja kupuje surowce, a sprzedaje potrawy: z 1 kg kotleta robi 6 burgerów, z 5 kg mąki — 12 pizz. Zwykły program magazynowy tego nie ogarnia, bo nie zna receptur. Gastro Menadżer tak: każde danie ma recepturę, a sprzedaż w POS automatycznie rozchodowuje składniki.
Efekt: na koniec dnia wiesz, ile teoretycznie powinno zostać w magazynie. Po inwentaryzacji porównujesz z rzeczywistością — różnica to straty (przeterminowanie, błędy porcjowania, kradzieże). Bez tego mechanizmu te 8-15% zakupów wycieka niezauważone.
Do tego dochodzi specyfika świeżych produktów: krótkie terminy, dzienna rotacja, ceny zmieniające się co tydzień. System śledzi historię cen każdego produktu (widzisz, kto i kiedy podniósł ceny), pilnuje dat ważności i podpowiada zamówienia na bazie realnego zużycia.
Pełna gospodarka magazynowa zaprojektowana pod gastronomię — od przyjęcia dostawy po analizę food cost:
500+
lokali w całej Polsce
4,9/5
średnia ocena klientów
od 99 zł
miesięcznie, wszystko w cenie
5 min
i działasz na żywo
Funkcje zaprojektowane pod codzienną pracę w lokalu gastronomicznym — nie ogólny „system dla firm”.
Receptura: burger = 150g kotleta + bułka + dodatki. Sprzedaż 50 burgerów = automatyczny rozchód 7,5 kg kotleta. Zero ręcznego księgowania.
Oliwa spadła poniżej minimum? Pomarańczowy alert i produkt na liście „Do kupienia” z sugerowaną ilością do bezpiecznego poziomu.
Skanujesz kod QR produktu, wpisujesz ilość, system liczy różnice. Pełna inwentaryzacja w godzinę zamiast nocy. Raport różnic od ręki.
Dostawa od hurtowni: ilości, ceny, numer faktury, dostawca. System aktualizuje stany i średnie ceny zakupu. Połączenie z fakturą kosztową z KSeF.
Wykres ceny każdego produktu w czasie. Hurtownia podniosła ceny łososia o 18%? Zobaczysz to na wykresie zanim zje Ci marżę.
Teoretyczne zużycie (receptury × sprzedaż) vs faktyczne (inwentaryzacje). Różnica = straty. Konkretna kwota, nie przeczucie.
Kucharz, barman i manager dodają do wspólnej listy. Braki z magazynu wskakują automatycznie. Zaopatrzeniowiec widzi wszystko w telefonie.
Jeden produkt, osobne stany per lokal. Przesunięcia międzylokalowe dokumentowane. Sieć widzi łączne zapasy i zużycie.
Każde wydanie na straty z powodem: przeterminowanie, zepsucie, błąd kuchni. Widzisz ile pieniędzy ląduje w koszu i dlaczego.
Bez systemu
Z Gastro Menadżer
Średnio 8-15% wartości zakupów: przeterminowane produkty (zła rotacja), zawyżone porcje (brak wag i receptur), kradzieże (brak ewidencji) i nadmiarowe zamówienia (kupowanie „na oko”). Przy zakupach 25 000 zł miesięcznie to 2 000-3 750 zł strat. Moduł magazynu kosztuje ułamek tej kwoty i pokazuje czarno na białym, gdzie wycieka.
Start nie wymaga spisania całego magazynu od razu. Zaczynasz od 20-30 kluczowych produktów (mięso, nabiał, alkohol — tam gdzie największe pieniądze), dodajesz receptury dla top 10 dań, robisz pierwszą inwentaryzację otwarcia. Reszta produktów dochodzi w kolejnych tygodniach przy okazji dostaw. Po miesiącu masz pierwszy raport teoretyczne vs faktyczne — i pierwsze konkretne wnioski.
Wchodzisz rano i już wszystko wiesz. Wczorajszy utarg zgadza się co do grosza. Grafik na kolejny tydzień ułożył się sam i nikt nie dzwoni z pytaniem o swoją zmianę. Lodówki przez całą noc trzymały temperaturę — a gdyby nie, obudziłby Cię alarm na telefonie, nie poranna katastrofa i towar do kosza.
Faktura dla wczorajszego klienta poszła do KSeF, zanim zdążyłeś wstać. Magazyn sam dopisał na listę zakupów to, czego brakuje na dziś. Nowy kucharz nie pyta, jak składamy danie dnia — obejrzał to wieczorem w aplikacji. A Ty pierwszy raz od dawna pijesz kawę spokojnie, bo lokal działa nawet wtedy, kiedy Cię w nim nie ma.
To nie wizja przyszłości. To zwykły poniedziałek setek właścicieli, którzy przestali gasić pożary i w końcu zaczęli prowadzić biznes.
Średni lokal traci 8–15% obrotu rocznie na rzeczach, których nie widać gołym okiem: manka kasowe, przeterminowany towar, nadgodziny, których nikt nie planował, kary za brakującą dokumentację. Przy obrocie 80 tys. zł miesięcznie to 6–12 tys. zł, które co miesiąc wyparowują przez palce.
od 99 zł
miesięcznie — tyle kosztuje cały system
1 raz
jeden alert, jedno manko, jedna uniknięta kara — i już się zwrócił
Nie sprzedajemy Ci oprogramowania. Sprzedajemy Ci spokój i pieniądze, które dziś po cichu wyciekają z Twojego lokalu. Reszta to już tylko szczegół techniczny.
Trzy rzeczy, które odróżniają nas od „kolejnego systemu POS”.
POS, magazyn, grafiki, HACCP, faktury i kadry rozmawiają ze sobą. Koniec z pięcioma programami, które nie wymieniają danych. Jeden login, jedna prawda o lokalu.
Jedna cena od 99 zł/mies za lokal — wszystkie moduły, użytkownicy i ekrany w środku. Bez dopłat za magazyn, raporty czy integracje. Budżet przewidywalny co do złotówki.
Tworzony w Polsce, zgodny z KSeF, Sanepidem, ZUS i Kodeksem Pracy. Wsparcie po polsku, które rozumie gastronomię — nie czat-bot z drugiego końca świata.
Wreszcie wiem, co się dzieje w lokalu, kiedy mnie nie ma. Grafiki układają się same, a manko widzę tego samego wieczoru, a nie po miesiącu. Najlepsza decyzja tego roku.
Marta K.
właścicielka, bistro · Wrocław
Mieliśmy POS, osobny program do grafików i papierowy HACCP. Teraz to jedna apka. Kontrola Sanepidu trwała 40 minut zamiast pół dnia — pokazałem wszystko z telefonu.
Tomasz W.
manager, sieć 3 pizzerii · Kraków
Wdrożenie zajęło popołudnie, a zespół ogarnął kasę w 15 minut. Food cost spadł o 4 punkty, bo w końcu widać, gdzie ucieka towar. Zwróciło się w pierwszym miesiącu.
Anna L.
współwłaścicielka, restauracja · Warszawa
Od rejestracji do pierwszej sprzedaży — jeszcze dziś.
Mail, hasło, nazwa lokalu i NIP. Resztę danych firmowych zaciągamy z GUS automatycznie. Bez karty kredytowej, bez umowy.
Pomożemy ustawić menu, stanowiska i sprzęt. Zaimportujemy dane ze starego systemu za darmo. Ty oglądasz, my klikamy.
Pierwsze zamówienie, pierwsza faktura, pierwszy grafik — jeszcze tego samego dnia. Przez 30 dni testujesz wszystko bez ograniczeń.
Nie jesteśmy dla każdego. I dobrze.
Konkretne odpowiedzi na to, co najczęściej pytają restauratorzy.
Pełny dostęp do wszystkich modułów. Bez karty kredytowej przy rejestracji.
Rezygnujesz w dowolnym momencie. Płacisz miesiąc do miesiąca.
Pełny eksport w każdej chwili, bez opłat. Żadnego vendor lock-in.
Realni ludzie, którzy znają gastronomię. Pomoc przy wdrożeniu i później.