Gość zamawia więcej, gdy nikt nie stoi mu nad głową. Skanuje kod, przegląda menu ze zdjęciami, zamawia i płaci z telefonu — a zamówienie ląduje prosto w kuchni. Mniej biegania, krótsze kolejki, wyższy rachunek. I koniec z dodrukiem kart przy każdej zmianie ceny.
Sprawdza się w każdym typie lokalu
Jeśli choć jedna brzmi znajomo — jesteś we właściwym miejscu.
„Zmiana ceny to dodruk całej karty”
Podniosłeś cenę o złotówkę? Albo przeklejasz taśmą, albo płacisz za nowy druk. Po tygodniu karta wygląda jak ścierka.
„Gość czeka na kelnera, żeby zamówić”
W ogródku, na tarasie, w godzinach szczytu — kelner nie wyrabia. Gość siedzi z pustym stolikiem i traci cierpliwość.
„Klient pyta o alergeny, kelner zgaduje”
Brak czytelnej karty alergenów to ryzyko dla gościa i dla Ciebie. Rozporządzenie 1169 wymaga tej informacji przy każdym daniu.
„Turysta nie rozumie polskiego menu”
Bez wersji językowej zamówienie to kalambury, a gość wychodzi sfrustrowany albo zamawia mniej, niż chciał.
Na każdym stoliku naklejasz wygenerowany przez system kod QR (unikalny per stolik). Gość skanuje aparatem telefonu — otwiera się menu w przeglądarce: kategorie, zdjęcia, opisy, ceny, alergeny. Bez instalowania aplikacji, bez rejestracji.
W wariancie pełnym gość nie tylko przegląda, ale i zamawia: dodaje pozycje do koszyka, wybiera modyfikatory (bez cebuli, podwójny ser), zatwierdza. Zamówienie pojawia się w POS z numerem stolika i na ekranie kuchni. Kelner donosi gotowe danie — cykl obsługi skraca się o 5-10 minut na stolik.
Płatność też może odbyć się z telefonu (BLIK, karta) — gość nie czeka na terminal przy wyjściu. Dla lokali z dużą rotacją (lunch, food hall, ogródki piwne) to realnie więcej obsłużonych stolików w godzinę tym samym personelem.
Papierowe menu to stały koszt i wieczna nieaktualność: zmiana ceny wymaga dodruku, brak sezonowej pozycji zaklejasz taśmą, a karta po tygodniu wygląda jak ścierka. QR menu aktualizujesz w panelu w 10 sekund — zmiana ceny, ukrycie niedostępnego dania, dodanie lunchu dnia — i wszyscy goście widzą nową wersję natychmiast.
500+
lokali w całej Polsce
4,9/5
średnia ocena klientów
od 99 zł
miesięcznie, wszystko w cenie
5 min
i działasz na żywo
Funkcje zaprojektowane pod codzienną pracę w lokalu gastronomicznym — nie ogólny „system dla firm”.
System generuje kody QR dla każdego stolika. Zamówienie od razu wie skąd przyszło — kelner nie szuka gościa po sali.
Menu otwiera się w przeglądarce telefonu. Gość skanuje i zamawia w 60 sekund. Działa na każdym smartfonie.
Zmieniasz cenę w panelu — wszyscy goście widzą nową natychmiast. Lunch dnia, sezonowe pozycje, wyprzedaż deserów przed zamknięciem.
Zamówienie z QR trafia do POS i na ekran kuchni (KDS) jak każde inne. Kelner tylko donosi — cykl obsługi krótszy o 5-10 minut.
BLIK lub karta bez czekania na terminal. Gość płaci kiedy chce, stolik rotuje szybciej, napiwek można dodać jednym tapnięciem.
Pozycje ze zdjęciem sprzedają się o 20-30% lepiej. Dodajesz foto z telefonu, system optymalizuje rozmiar automatycznie.
14 alergenów oznaczonych ikonami przy każdej pozycji. Gość z celiakią filtruje menu bezglutenowe sam — bez wypytywania kelnera.
Menu po polsku, angielsku, ukraińsku, niemiecku. Gość wybiera język jednym tapnięciem — turysta zamawia bez kalamburów.
Ten sam link działa jako menu na stronie www i w profilu Google. Gość sprawdza ofertę przed wizytą — i już wie, że przyjdzie.
Bez systemu
Z Gastro Menadżer
Największy zwrot widzą lokale z dużą rotacją i ograniczoną obsadą: ogródki piwne i letnie (kelner nie biega z kartami po całym tarasie), food hally i bary szybkiej obsługi, puby (zamówienie kolejnej kolejki bez machania na barmana), lokale śniadaniowe i lunchowe w godzinach szczytu. W restauracjach fine dining QR menu sprawdza się jako uzupełnienie — cyfrowa karta win z opisami i zdjęciami zamiast opasłego tomu.
Gość zamawiający z telefonu nie czuje presji kelnera stojącego nad stolikiem — przegląda dłużej i zamawia więcej. Dobrze opisane modyfikatory (extra ser +4 zł, podwójne mięso +8 zł) dosprzedają się same: średni rachunek rośnie o 8-15%. Do tego zero pomyłek „głuchego telefonu” — gość sam wybrał, sam zatwierdził, reklamacje typu „zamawiałem bez cebuli” znikają.
Wchodzisz rano i już wszystko wiesz. Wczorajszy utarg zgadza się co do grosza. Grafik na kolejny tydzień ułożył się sam i nikt nie dzwoni z pytaniem o swoją zmianę. Lodówki przez całą noc trzymały temperaturę — a gdyby nie, obudziłby Cię alarm na telefonie, nie poranna katastrofa i towar do kosza.
Faktura dla wczorajszego klienta poszła do KSeF, zanim zdążyłeś wstać. Magazyn sam dopisał na listę zakupów to, czego brakuje na dziś. Nowy kucharz nie pyta, jak składamy danie dnia — obejrzał to wieczorem w aplikacji. A Ty pierwszy raz od dawna pijesz kawę spokojnie, bo lokal działa nawet wtedy, kiedy Cię w nim nie ma.
To nie wizja przyszłości. To zwykły poniedziałek setek właścicieli, którzy przestali gasić pożary i w końcu zaczęli prowadzić biznes.
Średni lokal traci 8–15% obrotu rocznie na rzeczach, których nie widać gołym okiem: manka kasowe, przeterminowany towar, nadgodziny, których nikt nie planował, kary za brakującą dokumentację. Przy obrocie 80 tys. zł miesięcznie to 6–12 tys. zł, które co miesiąc wyparowują przez palce.
od 99 zł
miesięcznie — tyle kosztuje cały system
1 raz
jeden alert, jedno manko, jedna uniknięta kara — i już się zwrócił
Nie sprzedajemy Ci oprogramowania. Sprzedajemy Ci spokój i pieniądze, które dziś po cichu wyciekają z Twojego lokalu. Reszta to już tylko szczegół techniczny.
Trzy rzeczy, które odróżniają nas od „kolejnego systemu POS”.
POS, magazyn, grafiki, HACCP, faktury i kadry rozmawiają ze sobą. Koniec z pięcioma programami, które nie wymieniają danych. Jeden login, jedna prawda o lokalu.
Jedna cena od 99 zł/mies za lokal — wszystkie moduły, użytkownicy i ekrany w środku. Bez dopłat za magazyn, raporty czy integracje. Budżet przewidywalny co do złotówki.
Tworzony w Polsce, zgodny z KSeF, Sanepidem, ZUS i Kodeksem Pracy. Wsparcie po polsku, które rozumie gastronomię — nie czat-bot z drugiego końca świata.
Wreszcie wiem, co się dzieje w lokalu, kiedy mnie nie ma. Grafiki układają się same, a manko widzę tego samego wieczoru, a nie po miesiącu. Najlepsza decyzja tego roku.
Marta K.
właścicielka, bistro · Wrocław
Mieliśmy POS, osobny program do grafików i papierowy HACCP. Teraz to jedna apka. Kontrola Sanepidu trwała 40 minut zamiast pół dnia — pokazałem wszystko z telefonu.
Tomasz W.
manager, sieć 3 pizzerii · Kraków
Wdrożenie zajęło popołudnie, a zespół ogarnął kasę w 15 minut. Food cost spadł o 4 punkty, bo w końcu widać, gdzie ucieka towar. Zwróciło się w pierwszym miesiącu.
Anna L.
współwłaścicielka, restauracja · Warszawa
Od rejestracji do pierwszej sprzedaży — jeszcze dziś.
Mail, hasło, nazwa lokalu i NIP. Resztę danych firmowych zaciągamy z GUS automatycznie. Bez karty kredytowej, bez umowy.
Pomożemy ustawić menu, stanowiska i sprzęt. Zaimportujemy dane ze starego systemu za darmo. Ty oglądasz, my klikamy.
Pierwsze zamówienie, pierwsza faktura, pierwszy grafik — jeszcze tego samego dnia. Przez 30 dni testujesz wszystko bez ograniczeń.
Nie jesteśmy dla każdego. I dobrze.
Konkretne odpowiedzi na to, co najczęściej pytają restauratorzy.
Pełny dostęp do wszystkich modułów. Bez karty kredytowej przy rejestracji.
Rezygnujesz w dowolnym momencie. Płacisz miesiąc do miesiąca.
Pełny eksport w każdej chwili, bez opłat. Żadnego vendor lock-in.
Realni ludzie, którzy znają gastronomię. Pomoc przy wdrożeniu i później.