Kuchnia, która nigdy nie gubi zamówienia. Sala, QR i pięć platform dostawowych w jednej kolejce na ekranie — z kolorami czasu, priorytetami i sygnałem do kelnera, gdy danie jest gotowe. Papierowe bony zostają tam, gdzie ich miejsce: w przeszłości.
Sprawdza się w każdym typie lokalu
Jeśli choć jedna brzmi znajomo — jesteś we właściwym miejscu.
„Bony giną i kleją się od tłuszczu”
Drukarka wypluwa paragony, część spada za ladę, część nie mówi nic o kolejności. Kucharz sortuje karteczki zamiast gotować.
„Zamówienia z pięciu źródeł, pięć drukarek”
Sala, QR menu i platformy dostawowe — każde piszczy osobno. W szczycie ktoś zawsze przeoczy zamówienie i platforma nalicza karę.
„Kelner krzyczy „odbiór!” przez pół lokalu”
Gotowe danie stygnie na wydawce, bo nikt nie wie, że jest gotowe. Albo kelner co chwila zagląda do kuchni.
„Nie wiem, które danie zatyka kuchnię”
Brak danych o czasach przygotowania. Nie wiesz, co spowalnia wydawanie w piątkowy szczyt ani co zmienić w karcie.
KDS (Kitchen Display System) to ekran w kuchni zastępujący papierowe bony. Każde zamówienie — od kelnera, z QR menu na stoliku, z Uber Eats czy Pyszne — pojawia się jako kafelek z pozycjami, modyfikatorami i czasem oczekiwania. Kucharz zmienia status jednym dotknięciem: przyjęte → w przygotowaniu → gotowe.
Papierowe bony giną, klejdą się od tłuszczu, spadają za ladę i nie mówią nic o kolejności. KDS pokazuje całą kolejkę naraz z kolorowym oznaczeniem czasu: zielony (świeże), żółty (zbliża się limit), czerwony (przekroczony czas). Szef kuchni jednym rzutem oka wie, co się pali — dosłownie i w przenośni.
Do tego dochodzi automatyczna synchronizacja z salą: gdy kuchnia oznacza danie jako gotowe, kelner dostaje powiadomienie na telefonie. Koniec z wystygłymi talerzami czekającymi na wydawce i z krzykiem „odbiór!” przez pół lokalu.
Największy chaos w kuchni powstaje, gdy zamówienia przychodzą z wielu miejsc naraz: kelnerzy wbijają do POS, tablet Uber Eats piszczy na ladzie, drukarka Pyszne wypluwa paragon, ktoś krzyczy zamówienie z baru. KDS scala wszystko w jedną chronologiczną kolejkę z oznaczeniem źródła:
500+
lokali w całej Polsce
4,9/5
średnia ocena klientów
od 99 zł
miesięcznie, wszystko w cenie
5 min
i działasz na żywo
Funkcje zaprojektowane pod codzienną pracę w lokalu gastronomicznym — nie ogólny „system dla firm”.
Kafelki zamówień w kolejności przyjęcia z pozycjami i modyfikatorami. Nowe zamówienie pojawia się z sygnałem dźwiękowym.
Zielony, żółty, czerwony — ustawiasz limity per kategoria dań. Szef kuchni widzi opóźnienia zanim gość zacznie pytać.
Osobne ekrany dla zimnej, gorącej, baru i deserów. Pozycje zamówienia trafiają na właściwą stację, a system skleja całość przy wydaniu.
Kucharz oznacza „gotowe” — kelner dostaje push z numerem stolika. Danie idzie na salę gorące, nie czeka na wydawce.
Zamówienie z platformy z przypisanym czasem odbioru kuriera. System podpowiada kiedy zacząć przygotowanie, żeby jedzenie nie stygło na ladzie.
„BEZ CEBULI”, „podwójny ser”, „sos osobno” — wyróżnione kolorem przy pozycji. Liczba reklamacji z powodu przeoczenia spada do zera.
Dania jednego stolika oznaczone ramką — kuchnia wydaje komplet naraz, nie po kawałku. Goście przy stoliku jedzą razem.
Średni czas przygotowania per danie, per stacja, per godzina. Wiesz które danie zatyka kuchnię w piątkowy szczyt — i co zmienić w karcie.
Peak hour? Ekran automatycznie powiększa najstarsze zamówienia i ukrywa szczegóły zrealizowanych. Kuchnia skupia się na tym co ważne.
Bez systemu
Z Gastro Menadżer
Dowolny tablet lub monitor dotykowy z przeglądarką — od taniego tabletu Android za 400 zł po dedykowane monitory kuchenne odporne na tłuszcz i temperaturę (1500-3000 zł). KDS działa w przeglądarce, więc nie wiąże Cię z konkretnym producentem. Typowy lokal startuje z jednym tabletem przy wydawce; większe kuchnie dokładają ekrany per stacja.
Restauracje raportują: czas wydania dania krótszy o 15-25% (brak ręcznego sortowania bonów), reklamacje z powodu pominiętych modyfikatorów bliskie zeru, mniej wyrzucanego jedzenia z dostaw (dania gotowane pod czas odbioru kuriera, nie na zapas). Plus dane: statystyki czasów pokazują wąskie gardła, których nikt wcześniej nie widział — np. że fryturka zatyka całą linię w soboty między 18 a 20.
Wchodzisz rano i już wszystko wiesz. Wczorajszy utarg zgadza się co do grosza. Grafik na kolejny tydzień ułożył się sam i nikt nie dzwoni z pytaniem o swoją zmianę. Lodówki przez całą noc trzymały temperaturę — a gdyby nie, obudziłby Cię alarm na telefonie, nie poranna katastrofa i towar do kosza.
Faktura dla wczorajszego klienta poszła do KSeF, zanim zdążyłeś wstać. Magazyn sam dopisał na listę zakupów to, czego brakuje na dziś. Nowy kucharz nie pyta, jak składamy danie dnia — obejrzał to wieczorem w aplikacji. A Ty pierwszy raz od dawna pijesz kawę spokojnie, bo lokal działa nawet wtedy, kiedy Cię w nim nie ma.
To nie wizja przyszłości. To zwykły poniedziałek setek właścicieli, którzy przestali gasić pożary i w końcu zaczęli prowadzić biznes.
Średni lokal traci 8–15% obrotu rocznie na rzeczach, których nie widać gołym okiem: manka kasowe, przeterminowany towar, nadgodziny, których nikt nie planował, kary za brakującą dokumentację. Przy obrocie 80 tys. zł miesięcznie to 6–12 tys. zł, które co miesiąc wyparowują przez palce.
od 99 zł
miesięcznie — tyle kosztuje cały system
1 raz
jeden alert, jedno manko, jedna uniknięta kara — i już się zwrócił
Nie sprzedajemy Ci oprogramowania. Sprzedajemy Ci spokój i pieniądze, które dziś po cichu wyciekają z Twojego lokalu. Reszta to już tylko szczegół techniczny.
Trzy rzeczy, które odróżniają nas od „kolejnego systemu POS”.
POS, magazyn, grafiki, HACCP, faktury i kadry rozmawiają ze sobą. Koniec z pięcioma programami, które nie wymieniają danych. Jeden login, jedna prawda o lokalu.
Jedna cena od 99 zł/mies za lokal — wszystkie moduły, użytkownicy i ekrany w środku. Bez dopłat za magazyn, raporty czy integracje. Budżet przewidywalny co do złotówki.
Tworzony w Polsce, zgodny z KSeF, Sanepidem, ZUS i Kodeksem Pracy. Wsparcie po polsku, które rozumie gastronomię — nie czat-bot z drugiego końca świata.
Wreszcie wiem, co się dzieje w lokalu, kiedy mnie nie ma. Grafiki układają się same, a manko widzę tego samego wieczoru, a nie po miesiącu. Najlepsza decyzja tego roku.
Marta K.
właścicielka, bistro · Wrocław
Mieliśmy POS, osobny program do grafików i papierowy HACCP. Teraz to jedna apka. Kontrola Sanepidu trwała 40 minut zamiast pół dnia — pokazałem wszystko z telefonu.
Tomasz W.
manager, sieć 3 pizzerii · Kraków
Wdrożenie zajęło popołudnie, a zespół ogarnął kasę w 15 minut. Food cost spadł o 4 punkty, bo w końcu widać, gdzie ucieka towar. Zwróciło się w pierwszym miesiącu.
Anna L.
współwłaścicielka, restauracja · Warszawa
Od rejestracji do pierwszej sprzedaży — jeszcze dziś.
Mail, hasło, nazwa lokalu i NIP. Resztę danych firmowych zaciągamy z GUS automatycznie. Bez karty kredytowej, bez umowy.
Pomożemy ustawić menu, stanowiska i sprzęt. Zaimportujemy dane ze starego systemu za darmo. Ty oglądasz, my klikamy.
Pierwsze zamówienie, pierwsza faktura, pierwszy grafik — jeszcze tego samego dnia. Przez 30 dni testujesz wszystko bez ograniczeń.
Nie jesteśmy dla każdego. I dobrze.
Konkretne odpowiedzi na to, co najczęściej pytają restauratorzy.
Pełny dostęp do wszystkich modułów. Bez karty kredytowej przy rejestracji.
Rezygnujesz w dowolnym momencie. Płacisz miesiąc do miesiąca.
Pełny eksport w każdej chwili, bez opłat. Żadnego vendor lock-in.
Realni ludzie, którzy znają gastronomię. Pomoc przy wdrożeniu i później.